Reklama:





Zapraszamy:





Krew





Na końcu, zanim odejdę, przypomnę pani jeszcze jedyne słowa, które mąż jej zdołał wypowiedzieć przed utratą przytomności I Nie powiedział ani jednego czułego frazesu, nie
wymówił imienia pani — nie! On wiedziony instynktem samozachowawczym, pragnieniem życia, zażądał wyraźnie mojej pomocy I Czuł, kto go jedynie ocalić może..
Jeżeli nie zastosuje się w należnym czasie to, co jest konieczne, a co ja jeden tylko wiem i zrobić mogą, on skona, a pani pozostanie wyrzut na zawsze, że mu sama dałaś umrzeć.
On wołał zamierającym głosem o jedyny ratunek swój to jest o mnie — a pani mię wypędziłaś! Żegnam!
Miała zamęt w głowie, czuła jedno tylko, że zatrzymać go musi, ale czuła też, że wraz z nim zatrzymuje jakąś potworną, mającą się odbyć ohydę...
Jak wyrok śmierci błąkało się w jej głowie słowo, w którego znaczenie bała się wglądnąć.
Bezbronna...
Odchodził zwolna do drzwi.
Chwiejąc się podążyła za nim; bolesne, bez łzy jednej łkanie drgało w jej piersi, w gardle; przemogła się jeszcze i powiedziała:
— Proszę zostać...
Na tem ostatniem słowie głos jej się złamał — zostało tylko poruszenie zbielałych warg i lekkie złudzenie szeptu...
— Zostałem wypędzony i... odchodzę...
— Ja proszę...
— Nie...
— Błagam!
— Zostaję...
Powróciła na dawne swe miejsce i wtuliła się jaknajgłębiej mogła w kąt kozetki.
On usiadł naprzeciw niej i począł mówić właściwym sobie dobitnym szeptem.
— Ten listopad! Czy ma pani bodaj pojęcie co to jest noc bezsenna?
A — ma pani, tak, poznaje ją pani dzisiaj... Trwoga o życie ukochanej istoty — o niego...
Ale w tej męce pani są i jasne promienie, jest nadzieja, a gdzie jest chociaż jeden błysk jej, tam niema rozpaczy... tej prawdziwej... tej bez ratunku!
Tej, która każdą noc człowieka zmienia w istną krwawicę ogrójcową... Nachyla się nad nim nieubłagana jak przeznaczenie, i pyta: Poco żyjesz nędzarzu ?
Są ludzie, którym nigdy nie wolno...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 Nastepna>>