Krew





To znaczy, że ja ciebie jedną, jedyną chciałem szanować, że do ciebie tylko ze wszystkich kobiet na ziemi przystępowałem jak do ołtarza, że ciebie tylko błagałem niemem
milczeniem rozpaczy, rumienieniem się za ciebie kryjomem, udawaniem, gdy wstyd twarz mi palił, że nic nie widzę i o niczem nie wiem i całą ową krwawicą cichych samobiczowań, ciebie
— powtarzam — jedyną błagałem tą męką moją:
— Daj mi się czcić... daj mi się cenić! Wiochno!
Jakież to musiało być ukochanie moje, skoro ja odrazu z gorącą żądzą szacunku, z pragnieniem należnej ci czci królewskiej zbliżałem się do ciebie?! a ty?...
Nie!
Nie — po stokroć nie! Ja ciebie, pieszczotko ty cudna, nie chcę potępiać wcale — nie mam po prostu prawa tego robić i nie robię!
Jeżeli tu stawiam jakiś trybunał sumienia, to na siebie jedynie. Ale powiedz sama: czy mogłem nie przywrzeć do ciebie całą duszą?
Ja byłem taki opuszczony i sam jak pies obity, gdym cię poznał; a ty byłaś taka dobra, taka odrazu jedyna dla mnie!
Może był to tylko królewski kaprys wielkiej pani; ale mniejsza o to, dość, że tak bylo!
Dlaczego ty, rozpieszczona przez rodziców, przez los i życie, a najbardziej przez ludzi — ty w atmosferze miękkiej, bez troski wylęgły istny rajski ptak, piękna jak baśń sama,
królewna z baśni, otoczona tysiącem tryumfów i hołdów, dlaczego mię opuszczonego samotnika dostrzegłaś? Czy ty masz pojęcie, czem promień twojej łaski był dla mnie?
Rozstępowały się zdumione tłumy, gdy mię słoneczne twe oczy szukały!...
Tylu ich było wytwornych, tylu pięknych, tylu zawistnych oszczerców, a tyś szła do mnie sama...
szłaś do mnie, aby mi białe, ciepłe dłonie położyć na oczy, na te skamieniałe bólem powieki moje! Dlaczego?...
I powiedz: czy mogłem nie oddać ci kochania wszystkiego, na jakie tylko pierś człowiecza zdobyć się może?
A przecież — jakaś ty Wiochno moja, biedna... jaka bardzo biedna.
Oślepił mię blask mego szczęścia, ciebie tylko widziałem i wlokłem się za tobą jak cień, a tymczasem w koło mnie...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 Nastepna>>