Srokowski Mieczysław - Krew

Krew






Stały obie wpatrzone w siebie; Mita z zakłopotaniem i niesłychanie dziecinnem zdziwieniem w fiołkowych oczach.
Milczenie trochę uciążliwe — tętno zegara — wzajemne przypatrywanie się. W końcu przerwała to Mita:
— Pani sobie życzy?...
— Mówić z panią.
— Ze mną?
Dobrze — z kim mam zaszczyt?
Milczenie. Mita je znowu przerwała, ale już zaniepokojona:
— Przepraszam... Może pani nie życzy sobie wymienić swego nazwiska.
Czem pani służyć mogę?
— Pani się domyśli może? Chodzi mi o.,, syna.
Mita zaczęła bacznie przypatrywać się tej twarzy ściagłej o ostrym, wytwornie rasowym profilu, ,e, zmęczonym, przygasłym, ale głęboko ocienionym oczom, a szczególnie silnej,
prostopadłej zmarszczce między brwiami, na czole, i — wiedziała już, kto jest ta pani. — Powtarzała w myśli jakby osłupiała:
— Jego matka — jego matka...
— Chodzi mi o syna — powtórzyła. — Nigdy nie narzucałam mu mojej woli.
Potem gdy widziałam, że jego sposób wydawania pieniędzy zaczyna przybierać szalone rozmiary i czynić szczerby w majątku...
— Księżno — przerwała Mita — syn pani jest przecież taki ogromnie bogaty... że...
— Nasze położenie materyalne należy do nas — odrzekła cichym, stanowczym głosem -pojmie pani, że położenie musi być ważne, skoro ja sama aż tu przyszłam.
Głos staruszki zadrżał silnie — po chwili mówiła dalej:
— otóż przyszłam prosić panią... ułożyć się z nią w ten sposób...
żeby stosunek jej z moim synem zakończył się... On przekroczył już dawno trzydzieści lat...
nie chce stworzyć rodziny, co jest jego świętym obowiązkiem i o to więcej jeszcze chodzi w tym wypadku niż o samo wydawanie pieniędzy...
Jam gotowa uczynić materyalnie największą nawet ofiarę byle tylko Pani zechciała to przerwać...
Ostatnie jej słowa przycichły bardzo i miały leciuchny ton prośby.
— Pani milczy? — zapytała Mite po chwili.
— Wszystko co mam zawdzięczam Stach.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 Nastepna>>