Krew





Słyszę miarowe kroki Pawła i zaczynam drżeć jak w febrze, ktoś się zbliża do moich drzwi — widzę blade pasmo światła świecy, kroki coraz bliższe — coraz bliższe, drzwi
się zaczynają uchylać i... oblany śmiertelnym potem, zapalam gwałtownie świecę... wszystko znika!
— I wy się dziwicie dlaczego w moim pokoju całemi nocami światło płonie?!
— Rozumiesz już teraz co jesienny wicher śpiewa?!
Potem matka jego umarła. — Zaledwie piętnastoletnia siostra, po nim najstarsza z sześciorga dzieci, upadła na dno hańby.
— Ona najbiedniejsza — dzisiaj już ma apartamenta i powóz; tym kosztem całe rodzeństwo swoje, zdala od siebie utrzymuje i kształci... Ona najbiedniejsza..
Zbladł i zatrząsł się — na czoło jego wy stąpiła ciężka kamienna zaduma... Machinalnie powtarzał:
— Stefa najbiedniejsza...
Po twarzy jego stoczyła się wielka piołunowa łza... Stefa...
Powstał ciężko i rzuciwszy siostrze bezdźwięczne stłumione łzami dobranoc — wyszedł.
Ona siedziała długą chwilę jakby skamieniała. — Nagle przypomniała sobie, że w tej wielkiej, zimnej, czarnej, sali jest samą — przeszedł ją wielki mrożący przestrach.
Zerwała się więc z krzesła i wyszła.
Na korytarzu było pusto i czarno.
Ogromny lęk wzmagał się.
— Rodzice wyjechali — przypomniała sobie — wzięli ze sobą służącego i pokojowe — została tylko mała dziewczynka do jej posług i stary siwy lokaj śpi gdzieś aż na
drugim końcu dworu!
Kolana ugięły się pod nią - chciała biedź -
ale drżąc cała oblana mrozem pierwszego w życiu przestrachu zaledwie doszła do swego pokoju.
Była sama — mała jej służąca dawno już odeszła — odprawiła ją przed północą — żal jej było małej, bo spała stojąc.
Teraz żałowała swojej dobroci — była sama...
Postawiła świecznik na stole i uklękła do modlitwy.
Tradycye każą się modlić.
Uspokoiła się. — Przestrach zwolna zaczął ją opuszczać, uczuła ogromne znużenie...
Położyła się.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 Nastepna>>