Reklama:





Zapraszamy:





Krew






Pamiętam, że gdy mi pierścionek na palec wkładał, ja nie miałam siły dać mu sygnet, który dla niego w ręce trzymałam.
— Postać starościca chwiała mi się przed oczyma, jak mara boleści i wyrzutu pełna.
Całe słoneczne dzieciństwo moje, i młodość ta wiosenna,
pierwsze kwiatów i Wiosny kochanie, to niebo istne, konało dla mnie, więc kiedy drżąc cała, pierścień wręczyłam
innemu, zdawało mi się, że życie ze mnie ucieka, że grób lepszym byłby dla mnie, niźli te śluby wymuszone...
A jednak... czegóż się nie przeżyje?
Nie zwracano niemal na mnie uwagi — nie chciano pojąć mego bólu, nikt, nawet matka, uspokajała mię cicho: dzieckiem jesteś, bierzesz pierwszą niemal w kraju partyę i jeszcze
się smucisz, przez jakiegoś tam hołysza szlachetkę! Brano mię w tańcu z rąk do rąk — ja sama myślałam — oszołomię się, może przed zmorą rozpaczy ucieknę.
Ale tęsknica straszna niepohamowana rosła we mnie jak nawała istna, niepowstrzymane łkanie wydzierało się z piersi...
Skorzystałam z zamieszania i przeprosiwszy mego tancerza, że oddalam się na chwilę—wybiegłam...
Pociemniało mi w oczach, jakaś siła niepojęta ciągnęła mię do parku nie wiedząc co się ze mną dzieje, bocznem wyjściem wymknęłam się do ogrodu...
Pamiętam...
czarna noc jak oko wykol, zimno, drobny deszcz ze śniegiem i ja dygocząca w wygorsowanej wieczorowej sukni, płacząca w głos, biegłam bez pamięci w znaną aleję prowadzącą do
rzeki...
Zdawało mi się trzeba mi umrzeć i nie wiedziałam dlaczego porywa mię i niesie coś tam ku rzece...
Przebiegłam aleje i stanęłam nad czarną, deszczami wezbraną, huczącą rzeką — żałość jakaś mocniejsza niż rozważanie wszelkie wezbrała we mnie — serce bunt przeciw
krwawej krzywdzie podniosło i jak dziecię woła matki, jak konający ratunku, tak ja drogie jego imię wołałam...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 Nastepna>>